 |
|
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany:
Pon 23:02, 28 Sie 2006 |
 |
PO co wierzyc ,pokladac nadzieje w drugiego czlowieka, przyjaciela jak i tak wiemy ze kiedys on nas zawiedzie...to jest po prostu pewne...Po co to robic?? Przyjaznic sie...CO czujemy kiedy ktos nas zdradzil...rozczarowal...powaznie oklamywal...bawil sie naszymi uczuciami,,,jak to jest??? Jest jakas recepta zeby zyc w spokoju....zeby nic zlego sie nie stalo...nei zawiesc sie na danej osobie...
|
|
|
|
 |
|
 |
Żelula
Brat/Siostra (niemalże RODZINA)

Dołączył: 09 Gru 2005
Posty: 296
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z radiowęzła xD
|
Wysłany:
Wto 0:23, 29 Sie 2006 |
 |
bo trzeba umieć wybaczyć... i to jest klucz do spokoju...
bo wiesz, w sumie jeśli ktoś tak postąpił, to znaczy, że nie jest Twoim przyjacielem. Takie jest moje zdanie. Bo przyjaźń to jedno z najpiękniejszych uczuć pod słońcem i prawdziwy przyjaciel NIGDY CIE NIE ZAWIEDZIE...
Sołtys, ja miałam taką sytuację i mimo że przeszłam potem załamanie nerwowe (taki skutek uboczny xD), ale i ja i moje "przyjaciółki" powybaczałyśmy sobie (z tym, że ja miałam więcej chyba do wybaczenia) i teraz utrzymujemy normalny kontakt, tyle że nie tak zażyły jak kiedyś...
Kochany Sołtysie, po prostu człowiekowi trzeba dać drugą szansę... i nie skreślać go od razu. Jednak nie można też od razu z powrotem oddać całego serca tej osobie. Jeżeli zależy jej/jemu na tej przyjaźni, to będzie o to walczył i postara się zmienić swoje zachowanie...
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Gość
|
Wysłany:
Wto 8:39, 29 Sie 2006 |
 |
Ja raczej oceniam człowieka realnie, a nie pokładam w nim nie wiadomo jakiej wiary. A jeżeli ktoś zawiedzie mnie, czy zakpi, to ja mu sam z siebie drugiej szansy nie dam. Niech on zrobi pierwszy krok, to pogadamy.
|
|
|
|
 |
Żelula
Brat/Siostra (niemalże RODZINA)

Dołączył: 09 Gru 2005
Posty: 296
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z radiowęzła xD
|
Wysłany:
Wto 8:53, 29 Sie 2006 |
 |
no i to w sumie prowadzi do takiej głupiej sytuacji... taka paranoja...
bo wiesz, tamta osoba może pomyśleć, że Ci wogóle nie zależy i dlatego nie powinna się wtrać więcej w Twoje życie...
a przyjaźń polega między innymi na wybaczaniu i tolerowaniu niektórych wad przyjaciela...
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Gość
|
Wysłany:
Wto 9:12, 29 Sie 2006 |
 |
No to jej problem, bo ja się takimi osobami potem naprawdę mało przejmuję.
|
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany:
Czw 13:32, 31 Sie 2006 |
 |
Hm. Nasz przyjaciel jest tylko człwoiekiem. Trezba się postawić w jego sytuacji.. Przecież ja też mogłam go zawieść po stokroć bardziej i też chciałabym by mi wybaczył. Bo jestem tylko człowiekiem, popełniam masę błędów, robię takie rzeczy, ze szkoda gadać, ale przyjaciel jest po to żeby mu wybaczyć. OPn tez popełnia błędy..
ja jak jestem zraniona zazwyczaj to po mnie troche spływa i jakoś soboe z tym spoko rdze, wybaczam i cieszę się ze teraz mozemy budowac naszą relację już na szczerości.. najwaznejsze jak to powiedziała Żelka to umieć przebaczyć, bo to jest klucz do szczęścia.. Bóg nie takie rzeczy nam wybacza
Ja azsze myślę takk, ze sama pragnę jak popełnię bląd by mi wybaczono więc wybaczam. Ludzką rzeczą błądzić
|
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany:
Czw 13:35, 31 Sie 2006 |
 |
To nie tak, że ja nie umiem przebaczać, lecz ta osoba musi mnie o to poprosić.
|
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany:
Pią 6:48, 01 Wrz 2006 |
 |
hm, dla mnie własnie sztuką i całym sensem jest to, zeby przebaczyc, mimo iż druga osoba boi sie [przeprosic,, bo czesto jest tak, ze ta osoba nie potrafi przeprosic, bedac pewną ze i ak nie uzyska przebaczenia. a to nie tak. . .
|
|
|
|
 |
Żelula
Brat/Siostra (niemalże RODZINA)

Dołączył: 09 Gru 2005
Posty: 296
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z radiowęzła xD
|
Wysłany:
Pią 16:05, 01 Wrz 2006 |
 |
dokładnie... bo nigdy nie wiemy jaka będzie reakcja drugiego człowieka. I dlatego trzeba po prostu zaryzykować, choćby nie wiem jak bardzo uraziło to godność i dumę.... Bo po prostu WYBACZENIE to jedyne co nam w takich chwilach pomoże...
|
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Gość
|
Wysłany:
Pią 16:43, 01 Wrz 2006 |
 |
Ja może i wybaczę, jednak, jeżeli taka osoba dalej chce kontynuować znajomość, to sama musi zrobić pierwszy krok. Zawsze jestem na to otwarty. Jednak jeżeli nie zauważe z jej strony żadnych starań, to przepraszam, nie będę chodzić za nią, żeby jej oświadczyć, że wybaczam.
|
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany:
Pią 17:47, 01 Wrz 2006 |
 |
własnie na tym polrga wybaczenie. aby sie przed tą drugą osobą uniżyć i powiedzieć jej, tak wybaczam Ci, nic sie nei stało, bo cz esto takie zranieni tykko wzmacniają przyjaźń..
|
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany:
Pią 20:40, 01 Wrz 2006 |
 |
Czasem trzeba nastawic drugi policzek...
Przyjaciel tak naprade NIGDY się tobą nie gorszy. A jest jedna sprawa... TY dla KOGOŚ możesz byc przyjacielem ale ta osoba nie musi byc twoim przyjacielem...
Przebaczanie... ja miałem je do swojego ojca... ale jestem zdrowy i moge śmiało wyznac KOCHAM mojego Tate... i niechce patrzec na to co było. Wiem ,że mnie zawiedzie no nie raz bo ludzie są ludzmi... ale warto przebaczac.
BO to jest to co nas różni od TEGO świata.
"i odpuśc nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom"
"jeśli wy nie odpuścicie to i wam nie będzie odpuszczone"...
Jeżli choc troche wierzysz, że jest Bóg... przebacz
Ile ludzi plujemu ... gardzi nim podważa go ,że jest itp... Mimo to nigdy NIEREZYGNUJE z NIKOGO... tego ON sam nas uczy. Do nas należy co wybierzemy czy ma byc PO MOJEMU czy tak jak Mnie uczy nasz Bóg
|
|
|
|
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001/3 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
| |