Forum Po prostu moje Forum Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Samobojcy-tchorze czy ludzie odważni? Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Suboshi
Brat/Siostra (niemalże RODZINA)
Brat/Siostra (niemalże RODZINA)



Dołączył: 07 Gru 2005
Posty: 2525 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z miłości rodziców ^^

PostWysłany: Pon 12:24, 26 Cze 2006 Powrót do góry

w moim domu wszyscy uwazamy ze ci co popełnili samobostwo byli odwazni bo oderali sobie zyce, ednoczenie byli tchorzami bo uciekli od zycia zostawiajac problemy tym, ktorzy zostali przy zyciu i dostarczajac im problemow dodatkowych swoim samobojstwem, postepując w ten sposob głupio.
A wy jak macie?
Zaczelam ten temat tutaj, bo z Wujkiem Kablem rozmawiam o tym na gg. Usiłuje mi wmówić, że Ci ludzie to tchorze. Ja moje zdanie napisałam wyzej. I nie odczuwam tak dlatego, że moj przyjaciel wybrał taką drogę. Wogole tak uwazam jak napisałam.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 15:35, 26 Cze 2006 Powrót do góry

Zależy oj zależy, w takich złożonych kwestiach nie można generalizować a trzeba spojrzeć na problem z każdej perspektywy i przeanalizować jego różne odmiany.

A więc, samobójcy to najczęściej ludzie zdesperowani i cierpiący. Niespełniona miłość, bankructwo firmy w którą włożyło sie cale życie, śmierć bliskich czy niespełnienie życiowe to najczęstsze powody. Jak więc widzimy na tym przykładzie zamiast odwagi występuje tu desperacja, a czasem również szaleńśtwo. Strach i tchórzostwo po części też w zależności od przypadku, ale desperacja najcześciej.

W przypadku właśnie śmierci bliskich czy niespełnionej miłości powodem jest nienawiść do życia, niechęć do niego a także ogromny żal i myśli o śmierci, mogą również wystąpić objawy szaleństwa.

Takze przyczyną może być rezygnacja, stagnacja i brak czerpania przyjemności z życia i brak celu w życiu. To przykład ludzi wypalonych i nie mających perspektyw, tu zamiast strachu występuje obojętność i nostalgia.

Kolejną przyczyną może być odpowiedzialność. Brak środków na utrzymanie rodziny czy inne podobne przypadki. Tu występuje strach, desperacja ale i egoizm, gdyż umierając nic nie pomożemy bliskim zdanym na nas.

Szczególny rodzaj samobójców stwarza czas wojny. W średniowieczu zdażało sie rycerzom atakować wroga majacego znaczną przewagę, gdyż wstydzono się wykonać manewr odwrotu lub prosić o posiłki. Tutaj czynnikiem jest bezcelowy heroizm, ale najbardziej głupota.

Są też samobójcy altruistyczni, mogą być to choćby grupa żołnierzy, którzy oddają życie świadomie nie mając szans na wygraną by w ten sposób pomóc reszcie uciec lub zdobyć przewagę na polu bitwy. Przykład, oddanie życia przez 300 spartan w termopilach walcząc przeciwko paru tysiącom persów by dać możliwośc ucieczki reszcie sił z grecji i możliwośc przegrupowania.

Jeszcze jedną grupą samobójców są zamachowcy. Tu rolę mogą odegrać wielorakie czynniki : desperacja, chęć zemsty, przekonania, odwaga, czy też religia. Jak np islamscy terroryści, którzy wierzą że po śmierci trafią do nieba za walkę z niewiernymi, dla nich taki samobójczy atak to odwet i zarazem przywilej i marzenie.

Oprócz tego są też szaleńcy, tu nie trzeba niczego tłumaczyć....

I chyba ostatnią grupą są ludzie cierpiący, śmiertelnie chorzy, czujący ogromny ból bądź też ci którzy mie mogą sie pogodzić z kalectwem. Czynnikiem jest strach, szok, cierpienie, a także zaczątki szaleństwa.

Jak więc sami widzicie samobójstwo to bardzo złożony temat i można by o tym opowiadać bez końca. Ma też wiele odmian, czynników i środowisk w których występuje to zjawisko.

Uff mam nadzieje że niczego ważnego nie pominąłem. Jeśli byliście tak uprzejmi i przeczytaliście cały mój wywód dziękuje za uwagę i zapraszam do kolejnych dywagacji.
Gość






PostWysłany: Pon 15:50, 26 Cze 2006 Powrót do góry

Samobójstwo to najgorsze z możliwych wyjść. To w ogóle NIE jest wyjście. Nie ma problemów nie do rozwiązania, a życie jest najcenniejszym darem od Boga. Dostaliśmy je aby je szanować... On umarł za nas nie po to, żebyśmy sobie dali w łeb gdy nam się zachce, bo trochę pod górkę się zaczyna robić. Kosmos.…
Ty Boshi mówisz, ze uważasz ze odważny był Twój przyjaciel.
Gadałyśmy kiedyś o tym,. i wiesz ze ja miałam podobną sytuację, tak więc myślę, że nie urazi Cię moja opinia, bo patrzymy z podobnego punktu widzenia.
To jest tchórzostwo, żadna odwaga... Ucieczka przed problemami pozornie nie do rozwiązania.
Uważam, ze to co zrobił było najgorszym co mu w ogóle mogło do głowy przyjść.
Tak jak mówiłam- życie przestaje lecieć z górki, i nagle wyrasta przed nami stroma góra, wiec to chyba czas żeby ze sobą skończyć. nonsens.
[w sumie to miałam co innego pisać, ale mi umknęło, tak wiec pisze teraz taki luźny myslotok, może mi się przypomni]
Czy podziwiasz/szanujesz [nie wiem jak to ująć] Kubę za to że się zabił? No sorry, ale ja Pawła nie. W ogóle.. jest mi cholernie przykro, bo to nie było wyjście. Żadne. Zresztą top samo zrobił mój wujek. Miał około 20 lat, był świetnym uczniem, dostał się na medycynę, ale jego kumpel,. którego matka była pielęgniarką załatwiał mu recepty na fete, ze niby mu lepiej będzie szła nauka [ wujek był genialnym uczniem, ale bal się ze może być za kiepski...] . spoko loko, ale w tych czasach [20, może więcej lat temu] mało się tym wiedziało. mój wujek nawet nie wiedział co bierze. Jak się domyślił ze się od 'czegoś' uzależnił to popełnił samobójstwo. Później policja pól dnie tłumaczyła rodzinie co się stało, bo tam nawet nie wiedzieli prawie co to narkotyki.. To nie było wyjście... żadne.. to była tragedia.. Tchórzostwo, ucieczka..
Samobojstwoi nigdy nie jest wyjściem, dla mnie jest tchórzostwem, ucieczką, totalna porażka..
Może myślę tak, bo kocham życie takie jakim jest...
Gość






PostWysłany: Pon 15:54, 26 Cze 2006 Powrót do góry

No tak zapomniałem o narkomanach i alkoholikach.

No dobra a co myślisz o tych co oddają życie za innych?

I zapomniałem jeszcze powiedzieć o przykładzie kiedy ludzie biorą na siebie wszystkie winy by uratować innych, to można zaliczyć do czasu wojny.
Przykladem są procesy przeciwko członkom organizacji polskich pod zaborem rosyjskim kiedy to przywódcy tych organizacji brali na siebie wszystkie zarzuty godząć sie na cierpienie i śmierć by uratowac innych.
Gość






PostWysłany: Pon 16:03, 26 Cze 2006 Powrót do góry

Byłam w połowi pisania posta i nasiznelam 2 razy bakcpace i co? wrocilo mi do tworczosvi :/
wiec od nowa..

To zupełnie inne sprawa. Oddanie życia za kogos to nie samobojstwo. Samobojswtwo tpo efekt tchorzostwa..
nigdy bym nie popelnila samobojstwa [patzrąc z perspektywy dnia dzisiejszego], a życie bym za kogoś oddala, jakby to mialo go uratowac. Bo to są dwie rozne kwestie..To samo na wojnie... Nie uważasz Death, ze to są dwa rozne pojęcia...?
Gość






PostWysłany: Pon 16:06, 26 Cze 2006 Powrót do góry

Zależy kiedy, na wojnie różnie bywa. przykład z rycerzami to samobójstwo, oddanie życia może faktycznie nie zasługuje na to określenie ale o to można by sie kłócić miesiącami a to tylko słowo.

No i zostają jeszcze zamachowcy samobójcy, tu nie ma wątpliwości a motywy są diametralnie inne niż u większości osób. Tu nie ma tchórzostwa, tu jest nienawiść i radykalne przekonania czyż nie?

I nie zawsze tchorzostwa, czasem jak mówiłem wyżej jest to szaleństwo, wstręt do życia czy desperacja. Tak tak, i tak bywa bo to bardzo rozległe pojęcie.
Gość






PostWysłany: Pon 16:14, 26 Cze 2006 Powrót do góry

zamachowcy samobójcy.. oni to ropbią dla swego mentora jakiegoś ... taki mają cel w zyciu- zyc aby umierając, pozwoli śmierci zebrać jhka największy plon.
To dla mnie tez zupełnie inna kwesta, to jest chore zupełnie.. w sumie..
tych ludzi można podziwiec za odwage a potępiać za ogromną głupotę i nienawiść. oni zioną nienawiścią...
okej, przystopujmy death, bo ludziom i tak si ebnie bedzie chciualo czytac, a zanim sie ktos wypowie procz nas to nabijemu tu z 10 stron ^^''
Suboshi
Brat/Siostra (niemalże RODZINA)
Brat/Siostra (niemalże RODZINA)



Dołączył: 07 Gru 2005
Posty: 2525 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z miłości rodziców ^^

PostWysłany: Pon 18:52, 26 Cze 2006 Powrót do góry

Fantas, ja pisałam w moim poście, że nie uwazam ze samobojcy to odwazni ludzie bo moj przyjaciel popełnił samobójstwo.
Dla mnie to jest i odwaga i tchórzostwo jednocześnie. Cale samobojtwo. A nie jego samobójstwo.
Ja bym na przykład nie umiała sie zabić, bo chce żyć. Nie potrafiłabym sobie podciąć żył. Ani nic z tych spraw.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 20:30, 26 Cze 2006 Powrót do góry

To nie żadna odwaga, ogromna większość samobójców nie jest w pełni sprawności psychicznej by sie na to decydować w pełni świadomie a więc dzieje sie to a afekcie, są zwichrowani emocjonalnie i dlatego to jak mówiłem desperacja a czasem nawet szaleństwo, odwaga tylko w wypadku gdy ktoś robi to przemyślanie i na spokojnie jak ci zamachowcy. Uważają że biorą udział w świętej wojnie i że czeka ich raj po śmierci więc trudno im sie dziwić że wcale sie tego nie boją i nadal to robią.
Gość






PostWysłany: Pon 21:07, 26 Cze 2006 Powrót do góry

wiecie co... czasem przydałoby się aby ktoś poczytał sobie co nieco o ludzkiej psychice... ale to szczegół.

zgadzam się z Deathem,że powody sa różnorakie. może to być choroba psychiczna - choćby daleko posunięta depresja, schizofrenia. Samobójcy [poza kamikadze,etc] są w największej desperacji, nie są zwykle do końca świadomi co robią, gdyż z reguły popełniają samobójstwa po jakiejś osobistej tragedii. Ludzie ci mają problemy, które ICH przerastają, nie potrafią znaleźć wyjścia i widzą jedynie samobójstwo. Poza tym często [acz nie zawsze] otoczenie popycha nas do aktów samobójczych, ludzie potrafią zgnoić człowieka i tak psychicznie wykończyć,że nie będzie praktycznie zdolny myśleć. Często sa to ludzie w jakis sposób chorzy, czy uzależnieni którzy naprawdę nie widzą wyjścia,choć może być ono najprostsze. Często osoby z zewnątrz nie dostrzegają,że problem danej osoby jest aż tak wielki i często spóźniają się z "pomocą". Najgorszą jednak rzeczą jest ganienie kogoś za myśi czy próby samobójcze. Z taką osobą trzeba być i pokazywać,że życie może być piękne. Nie wszyscy patrzą na życie przez różowe okulary, tak jak ty Fantas. Nie każdy kocha świat. Oceniasz samobójców przez pryzmat własnej osoby i własnego podejścia. Na sytuację,na samobójcę należy spojrzeć nieco bardziej obiektywnie,bo zwykle nie są to ludzie z podejściem jak twoje. Mówicie,że tchórzostwo? Hm... ok. Zgodze się,ale w pewnym stopniu. Jest w tym i tchórzostwo. Strach przed życiem. Przed codziennością. Przed każdą nadchodzącą chwilą. Zwykle jest on wynikiem choroby psychicznej, np depresji. Często nawet nie dostrzegamy,że ktos ma tzw. "problemy emocjonalne", np że ma depresje bo wszystko zaczyna się łagodnie. Zwykle jednak przeważająca jest desperacja. Pewne zaślepienie. Z drugiej strony jest to cholerna odwaga, ponieważ nasz instynkt samozachowawczy do końca stara się nas obronić przed odebraniem sobie życia. Wielu ludzi jeszcze żyje,ponieważ BAŁA SIĘ odebrać sobie życie. Zabrakło im ODWAGI. "stoisz w oknie jak chory ptak, nie polecisz bo odwagi ciągle brak". I kto mi mówi o tchórzostiwe? Oo Heh Fantas mówisz,że Bóg nas kocha, ok. Ale znów patrzysz przez pryzmat własnej osoby. Dla ciebie świat jest piękny, ty masz poczucie,że Bóg cię kocha. Gdyby oni je mieli, nie popełnili by samobójstwa. Nie mówię,że wszyscy samobójcy to ateiści. Wielu ma poczucie,że Bóg ich odrzucił, że ich NIE kocha. Że ich życie to rodzaj Bożej kary. Przeżywają często piekło na ziemi. Własne piekło. Nikt nie pokazał im,że świat bywa piękny. Nikt nie udowodnił im,że nawet ich Bóg kocha pomimo ich grzechów i cierpienia. Są to ludzie zwykle bardzo samotni, opuszczeni. Lub żyjący w takim poczuciu. Czasem też nie chcą sprawiać bólu i cierpienia innym wokół, gdyż mają poczucie niepotrzebności i swoistego odrzucenia. Oni wtedy nie myślą, co ty będziesz przeżywać po ich stracie. Że będziesz po nich płakać. Cierpieć. Mówisz o kłopotach po ich śmierci Boshi... uwierz mi,że żaden samobójca nie przejmuje się tym,że po jego śmierci będzie trzeba zrobic pogrzeb. A może i w nie poświęconej ziemi, bo przecież samobójstwo to ciężki grzech. Nie myśli,że rodzina będzie płakać. Bo on czuje się zwykle odrzucony i nie potrzebny. Więc uważa że ludzie NIE będą po nim płakać. NIE będą cierpieć. Uważa,że im "ulży", będą mniej cierpieli, niż za jego życia, gdyż uważają,że to on jest przyczyną wielu cierpień. Także nie mówcie mi tu o tchórzostwie i glupocie.

Jedyne co moge powiedzieć o samobójcach to to,że są pieprzonymi egoistami.
Suboshi
Brat/Siostra (niemalże RODZINA)
Brat/Siostra (niemalże RODZINA)



Dołączył: 07 Gru 2005
Posty: 2525 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z miłości rodziców ^^

PostWysłany: Pon 22:27, 26 Cze 2006 Powrót do góry

Bittersweet_Lady napisał:

Mówisz o kłopotach po ich śmierci Boshi... uwierz mi,że żaden samobójca nie przejmuje się tym,że po jego śmierci będzie trzeba zrobic pogrzeb.


Wiem to.
A zdanie mam, jakie mam. Bez względu na moją przeszlość.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 22:55, 26 Cze 2006 Powrót do góry

Sweety... moze masz racje.. patrze na wszystko MOIMI oczami.. moze to źle, ale dzieki temu jeszcze nie dotałam paranoi... masz racje, zgadzam się z Tobą, ale jakoś tak te moje oczy widzą wszytsto tak jak widziały i wsumie mi z tym dobrze... a i zawse sie przyda taka osoba, ktora tak jak powiedzialas partzry na zycie pzrez rozwoe okulary.. chwila i już w klasie się humor przywraca, gdy ludzie żyją myślą, że rano znow do szkoly... Razz nie wszystko widze kolorowo, ale tego co szare nie biorę do siebie. Happy offtop?
Gość






PostWysłany: Pon 23:18, 26 Cze 2006 Powrót do góry

Po części, grunt to potrafić być obiektywnym i oceniać rzeczy takie jakimi są a nie takie jakimi je widzimy, to dlatego tak często sie zgadzamy bittersweet bo oboje patrzymy podobnie, tak myślę.
Suboshi
Brat/Siostra (niemalże RODZINA)
Brat/Siostra (niemalże RODZINA)



Dołączył: 07 Gru 2005
Posty: 2525 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z miłości rodziców ^^

PostWysłany: Wto 9:24, 27 Cze 2006 Powrót do góry

A ja sugeruje powrót do tematu.

^^'' zgadzam się z Tobą w całej rozciągłóśći... ^^'' Fantasmagoria


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Wto 20:19, 27 Cze 2006 Powrót do góry

Odwazne okazanie tchorzostwa. Takie moje zdanie.
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)